Jurek Kopacz nie żyje...

W piątek w nocy obiegła internet hiobowa wiadomość: zmarł Jurek Kopacz, prezez Towarzystwa Przyjaciół Ziębic...

 

Na początek nie uwierzyłem! Rozmawiałem z Jurkiem w czwartek na temat organizowanego przez Niego turnieju w "Boole" i moim sponsorowaniu, aż tu taka wieść...

 

Jurka Kopacza poznałem chyba gdzieś na poczatku 2004 r. na jakiejś imprezie organizowanej przez jego "ukochane dziecko - Ducatusa". Zaimponował mi wówczas swoistym poczuciem humoru, otwartością i specyficzną "jowialnością". Ze wszystkimi, od 5 letniego dziecka do 80. latka "na ty", jednym słowem kumpel "od pierwszego wejrzenia"!! A ponadto skromny, poświęcający się dla innych, nazwałbym Go "ziebicki człowiek - orkiestra". Ponieważ ja również w Ząbkowicach prowadzę podobne stowarzyszenie, jednak bardziej nakierowane na poznawanie regionu i krajoznawstwo, często spotykaliśmy się na naszych imprezach, niekiedy robiliśmy wspólne. Podziwiałem Jurka za jego niezwykłe zaangażowanie w życie ziębickiej wspólnoty, za bardzo szeroką działalność na rzecz młodzieży, dzieci i dorosłych. Jurek wręcz kipiał pomysłami!!!

Jego świetne hasło: "Zamiast do fiskusa daj do Dukatusa", związne ze zbieraniem 1% podatku na organizacje pożytku publicznego, prowadzenie Klubu Krótkofalarskiego, Ziębickiego Klubu Kolekcjonera czy świetnej inicjatywie - Galerii "Ducatusa" to przedsięwzięcia, jakich nie powstydziłby się Wrocław!!!

Jurek Kopacz był typem społecznika, który cieszył się z dawania "siebie - innym". I chociaż często zawodził się na ludziach i mówił, "że to juz ostatni raz", ciągle wymyślał nowe imprezy i snuł nowe plany!! Jurek i  "Ducatus"  to wartości nieprzemijające, które w historii Ziębic i powiatu ząbkowickiego pozostaną na zawsze, w przeciwieństwie do psełdospołecznikowstwa i zwykłego "bicia piany", uprawianego przez niektórych samorzadowców. Zresztą historia to oceni, o Jurka Kopacza jestem spokojny...

Dodał Jerzy Organiściak 12 Sep 2011
Content Management Powered by CuteNews