W poszukiwaniu korzeni...

Od kilkunastu lat dawni mieszkańcy Ząbkowic, tak jak nasi rodzice na Ukrainę, tak oni przyjeźdzają  grupowo lub indywidualnie, z dziećmi, a często całymi rodzinami, aby na starość jeszcze raz zobaczyć stare kąty, niektorzy aby "poszukać swoich korzeni"...

 

W ostatnich dniach przyjechał do Ząbkowic razem z bratem i wnukiem Honorowy Obywatel Ząbkowic Śląskich - Pan Johannes Walzik, znany z częstych pobytów i wielu ciekawych inicjatyw, mających na celu przybliżyć dawnych i nowych mieszkańców naszego miasta. Celem obecnego wyjazdu jest jak stwierdził sam Johannes - "poszukiwanie rodzinnych korzeni"...

Te rodzinne korzenie to mieszkanie w budynku dzisiejszej Izby Pamiątek Regionalnych, to ojciec - Bernhard, który był nauczycielem w ówczesnej Katolickiej Szkole Powszechnej (dzisiaj SP nr 1) oraz kierownikiem chóru i organistą w kościele św. Anny.

 

Bernhard Walzik w latach II wojny światowej był działaczem Katolickiej Partii Centrum, sprzeciwiającej się terrorowi hitlerowskiej NSDAP. Z tego tytułu miał kłopoty z pracą i był szykanowany, co wpływało też na życie rodzinne. Razem w Johannesem  w Archiwum Państwowym w Kamieńcu Ząbkowickim poszukiwaliśmy dokumentów wysiedlenia z 1946 r. Okazuje się, że okres od zajęcia bez walki Ząbkowic przez wojska rosyjskie w dniu 8.05.1945 r. do czasu wysiedleń ludności niemieckiej, ktore rozpoczeły się w kwietniu 1946 r. to "biała plama" w historii naszego miasta. Dzięki Johannesowi i jego znakomitej pamięci, możemy się dowiedzieć o wielu ciekawych zdarzeniach z tamtego czasu...

 Johannes Walzik z uwagi na coraz szybsze "ubywanie" swojego pokolenia zainicjował postawienie na "starym cmentarzu" pomnika - symbolu, mającego w jego zamyśle być pomostem pomiędzy dawnymi i dzisiejszymi mieszkańcami Ząbkowic...

 

Pomnik będzie się składał z cokołu i skromnej tablicy z napisem "Życie - Śmierć - Zmartwychwstanie" i stanie naprzeciw wejścia.

 

Z inicjatywy dawnych mieszkańców Ząbkowic są też zbierane  fundusze na odrestaurowanie części nagrobków, a ostatnio pojawił się pomysł, odrestaurowania zegara na ząbkowickim ratuszu. Cieszy, że dawni ząbkowiczanie są tak aktywni, uczestnicząc w życiu społecznym naszego miasta a władze doceniają ich udział w tym dziele... Przecież to my, dzisiejsi mieszkańcy dawnego Frankensteinu kontynuujemy ich wielowiekowe dzieło na Śląsku, stając się tak jak oni - ślązakami.

Dodał Jerzy Organiściak 07 Jul 2011
Content Management Powered by CuteNews